InLIFESTYLE

KIEDY BYŁAM MAŁA

Myślę, że każdy z Was miewa czasem różne przemyślenia. Mnie ostatnio dopadła zagwozdka “dorosłości”. Kiedy byłam mała moim wielkim marzeniem było wreszcie być dorosłą. Tata mówił : ” jak będziesz dorosła możesz mieć nawet żyrafę w domu” , śmiejcie się lub nie wzięłam do serca i czekałam na dorosłe życie. Obserwując wszystkich starszych ode mnie, odnosiłam wrażenie , że kurde nie ma w życiu niż lepszego . Będę mogła wszystko, zrobić i kupić bo kto mi zabroni ? Będę Panią siebie i świata .

Kiedy nadeszła moja 18 , nadal czułam się gówniarą… Co prawda mogłam na legalu pić alkohol ( ahh te wyznaczniki dorosłości ) ale jednak wciąż było mi mało. Szybko zamieszkałam z facetem, bo przecież ile można mieszkać z rodzicami ? Od tego do szybkiego wymarzonego ślubu z dzieciństwa były 3 lata . Miałam super suknię z tiulem , full gości i wszystko tak jak chciałam. No prawie wszystko bo facet nie ten , a to jakby dość kluczowa kwestia … 🙂 Mniejsza z tym … Krótko po ślubie zamieszkaliśmy już całkiem sami. Miałam auto i dom. Myślę taaaaaak to teraz jest mój moment , mój moment dorosłego życia. Będę mogła robić co chce i jak chcę. Niestety tu też się pomyliłam . Małżeństwo okazało się nie takie dorosłe jak to widziałam ja . Nie mogłam o niczym sama decydować. Zastanawiam o ile lat się cofnęłam w rozwoju, że tak się cała sytuacja rozwinęła.Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że mając 21 lat pozwolę się traktować jakbym miała 13 to bym kazała mu się puknąć w głowę.  Nie będę się dalej na ten temat rozpisywać ,bo pisałam już nie raz i chyba nie ma sensu do tego wracać.

Tak więc małżeństwo też nie dało mi dorosłości .

Wiecie co mi ją dało ? ROZWÓD . Musiałam dorosnąć bardzo szybko. Przecież mentalnie byłam niemal jak 13 letnie dziecko, przestraszona , nie znająca innego życia dziewczynka. Zderzyłam się z rzeczywistością prawdziwej dorosłości i co ? Myślicie , że była zadowolona ? Że to było spełnienie moich marzeń ? Otóż nie .

Tylko, że na cholerę mi to wszystko było ? Na cholerę ja chciałam być dorosła ? Co mi nie pasowało w tym beztroskim życiu? Chodzeniu do szkoły i spotykaniu się ze znajomymi ? Co poszło nie tak ?

Przecież kiedy byłam mała nie musiałam martwić się o kredyty  i inne dorosłe rzeczy. Za dzieciaka żyjemy w swojej bańce i czujemy się bezpieczni. Co jakiś czas słyszę, że czyjeś dziecko chce już być dorosłe.  Ja w tej chwili wiele bym oddała za całe dnie na podwórku, kiedy to tylko tata rzucał mi z balkonu kanapkę albo coś do picia. Do czasów kiedy wracałam do domu jak było ciemno i nie musiałam się martwić o kolejny dzień., martwiłam się jedynie tym jak brudna byłam :).

Ludzie !!!!! Co nam nie pasowało, że zachciało się być DOROSŁYM ??!!!

Liczę na Wasze argumenty haha 🙂

 

0

You may also like

Leave a Reply